Stołeczny Konserwator Zabytków
Organizacje pozarządowe – wsparcie merytoryczne konserwatora zabytków czy szantażyści
Organizacje pozarządowe, zgodnie ze światowymi trendami, powinny być partnerami administracji publicznej. W wielu dziedzinach – spraw społecznych, edukacji, działań kulturalnych czy sportowych – organizacje te przejmują realizację zadań państwa lub samorządów, zgodnie z wcześniej przyjętymi priorytetami. Służą temu specjalnie ogłaszane konkursy określające zadania do wykonania a często zdarza się, że organizacje same podejmują inicjatywy i wspomagają program działań struktur władzy. Opieka nad zabytkami także znajduje tu swoje miejsce. Organizacje pozarządowe, działające na tym polu, organizują edukację, promocję dziedzictwa kulturowego, często skutecznie wyręczając i wspomagając tych, którzy mają ustawowy obowiązek by to czynić. Gromadzą one pasjonatów i tylko nieliczne mają w swoich szeregach przygotowanych zawodowo fachowców. W Polsce profesjonalne zrzeszenia to de facto tylko kilka organizacji, jak Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków, Stowarzyszenie Historyków Sztuki, Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich, ICOMOS, czy SARP. Stowarzyszenia te, których misją winno być tworzenie doktryn konserwatorskich i etycznych, niezmiernie rzadko zabierają głos w trudnych, kontrowersyjnych sprawach toczących się w Polsce. Mamy za to dużą ilość organizacji tzw. „miłośników zabytków”, czasami o szacownej historii, które zabierają głos na każdy temat, często w oderwaniu od przyjętych reguł postępowania konserwatorskiego, ale za to niezwykle emocjonalnie. Powszechne jest informowanie prasy i próba przeciwstawiania „głupiego, być może skorumpowanego urzędnika” „mądremu, mającemu mandat publiczny społecznikowi”. Deprecjonowanie jakości pracy nas wszystkich, w moim przekonaniu, staje się niebezpieczne. Uleganie presji niefachowych gremiów uniemożliwia np. prowadzenie rozsądnej polityki konserwatorskiej dotyczącej wpisów do rejestru zabytków czy podejmowanie wyważonych decyzji, zgodnych z przyjętymi na świecie zasadami odnośnie prac konserwatorskich przy zabytkach. O warszawskich przykładach, które miałam okazję obserwować lub w których musiałam uczestniczyć chcę tu opowiedzieć, gdyż spowodowały one w moim przekonaniu przekroczenie granicy kompromisu konserwatorskiego lub się o niego otarły.
|